Sikorski zwrócił się do Nawrockiego. „Nie sposób nie zadać sobie pytania…”

Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl

Radosław Sikorski ostro skomentował decyzję Karola Nawrockiego w sprawie rynku kryptowalut. Szef MSZ zarzucił prezydentowi między innymi blokowanie regulacji dotyczących kryptoaktywów i zasugerował, że jego stanowisko budzi poważne pytania o motywacje.

We wtorek 5 maja premier Donald Tusk zapowiedział, że w tym tygodniu rząd skieruje do Sejmu nowy projekt ustawy regulującej rynek kryptoaktywów. Dwie poprzednie ustawy w tej sprawie zawetował prezydent Karol Nawrocki.

– Jedyną zmianę, jaką będę proponował w tym projekcie, to jeszcze wyraźniejsze zaostrzenie kar dla tych, którzy wykorzystując marzenia ludzi, czasami naiwność ludzi, czasami brak wiedzy, oszukują ich i narażają też państwo polskie, nasze bezpieczeństwo na szwank, a oszukują tych ludzi, którzy chcą zainwestować swoje oszczędności – mówił szef rządu.

Sikorski odpowiada Nawrockiemu ws. kryptowalut

„Przedtem Karol Nawrocki tłumaczył się, że zawetował, bo nie miał wiedzy o Zondacrypto, ale teraz ma wiedzę i nadal kładzie się Rejtanem, aby utrudnić uregulowanie rynku kryptowalut. Nie sposób nie zadać sobie pytania, skąd bierze się aż taka determinacja” – skomentował Radosław Sikorski na portalu X.Prezydencki projekt ustawy ws. kryptowalut

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki przekazał w środę, że prezydent Karol Nawrocki skierował do Sejmu projekt ustawy o kryptoaktywach. Z założeń projektu przekazanych przez KPRP dziennikarzom wynika, że prezydencki projekt ustawy regulujący rynek kryptowalut został przygotowany w oparciu o projekt rządowy. Uwzględnia on jednak poprawki, które zgłaszała KPRP i te, na które zwracano uwagę w trakcie prac w Sejmie.

Kancelaria Prezydenta podkreśliła, że dla przeciętnego posiadacza kryptowalut projekt ten zwiększa ochronę majątku i przyspiesza „procedury na wypadek problemów z podmiotami krypto”. Jak podano, projekt przewiduje między innymi wzmocnienie systemu ostrzeżeń przed podmiotami o podwyższonym ryzyku, zapewnienie natychmiastowej informacji o blokadzie rachunku czy szybką kontrolę blokady środków przez sąd.

Projekt ma także ograniczać możliwość długotrwałego blokowania środków przez urzędników; przewidziano w nim prawo do odszkodowania za działania organów niezgodne z prawem, a także szybsze decyzje urzędów. 

Tło sprawy

Sejm po raz pierwszy uchwalił ustawę o rynku kryptoaktywów pod koniec września. Zakładała ona między innymi, że nadzór nad tym rynkiem sprawować będzie Komisja Nadzoru Finansowego. Przewidywała również kary za między innymi z nielegalną emisją tokenów. Ustawa miała też na celu wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA. Prezydent zawetował ustawę 1 grudnia, w uzasadnieniu wskazał na „nadregulację” oraz ryzyko dla wolności obywatelskich, szczególnie w kontekście przepisów pozwalających na szybkie blokowanie stron internetowych podmiotów krypto.

Zawetowana ustawa przewidywała za prowadzenie bez uprawnień działalności związanej ze świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów karę grzywny w wysokości 5 mln złotych albo karę pozbawienia wolności do lat 5, albo obu tym karom łącznie. Z kolei za dokonywanie oferty publicznej i obrót bez zezwolenia tokenów powiązanych z aktywami lub tokenów będących e-pieniądzem przewidziano karę grzywy do 10 mln zł albo karę pozbawienia wolności do lat 2, albo obie te kary łącznie.

Sejm ponownie uchwalił ustawę o kryptoaktywach, w niemal niezmienionym brzmieniu, 18 grudnia ubiegłego roku Ta ustawa została zawetowana przez prezydenta 12 lutego. Weta nie udało się odrzucić Sejmowi 17 kwietnia. Strona prezydencka, argumentując weto, przekonywała między innymi, że proponowane rozwiązania są nadmiarowe i nie uwzględniono w nich proponowanych w czasie prac legislacyjnych niezbędnych poprawek. Według przedstawicieli rządu i partii koalicyjnych brak ustawy tworzy luki prawne i nie pozwala na odpowiednią ochronę konsumentów.Z kolei strona rządowa argumentowała, że zawetowana przez prezydenta ustawa dawała KNF realne narzędzia do ochrony inwestorów oraz zwiększenia przejrzystości rynku finansowego.

Od 17 kwietnia prowadzone jest też śledztwo Prokuratury Regionalnej w Katowicach w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln złotych, ale – jak zaznaczają śledczy – rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych. 

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com