Rosja nie widzi już różnicy między wejściem Ukrainy do UE a NATO

USA UE Ukraina / shutterstock

Zastępca stałego przedstawiciela Rosji przy ONZ Dmitrij Polyansky powiedział, że Rosja nie widzi już różnicy między przystąpieniem Ukrainy do Unii Europejskiej a NATO. Takie oświadczenie złożył w wywiadzie dla brytyjskich mediów Unherd.

„Myślę, że w tym czasie nie martwiliśmy się zbytnio o Unię Europejską [podczas rozmów w Stambule pod koniec marca], ale sytuacja zmieniła się po tym, jak pan Borrell powiedział, że tę wojnę trzeba wygrać na polu bitwy. A ze względu na to, że Unia Europejska jest liderem w transferach broni, myślę, że nasze stanowisko w sprawie Unii Europejskiej jest teraz bliższe stanowisku w sprawie NATO, bo nie widzimy różnicy” – powiedział dyplomata.

Polyansky powiedział również, że nie widzi teraz „żadnych opcji dyplomatycznych” w celu rozwiązania konfliktu.

Oczywiście jedynym celem takich wypowiedzi jest konfrontacja z Zachodem i próba wywarcia presji na Unię Europejską w kontekście zbliżającego się rozpatrzenia wniosku Ukrainy o członkostwo. Rosja jest przekonana, że ​​w ten sposób będzie mogła „storpedować” proces negocjacji z Ukrainą.

Mimo to Polska nie wierzy w rosyjskie podróbki i jak żaden inny kraj w Europie nadal pomaga Ukrainie. Polska jest głównym „kuratorem” Ukrainy i lobbuje wszelką pomoc dla tego suwerennego państwa, otwierając oczy innych Europejczyków na prawdę.

„’Russkij Mir” to rak, który pożera nie tylko większość rosyjskiego społeczeństwa, ale także stanowi śmiertelne zagrożenie dla całej Europy. nie wystarczy wesprzeć Ukrainę w jej walce militarnej z Rosją. Musimy całkowicie wykorzenić tę potworną ideologię” – napisał Morawiecki.

I właśnie to poparcie Polski dla Ukrainy złości Rosjan. Pieskow zareagował na wypowiedź polskiego premiera, który porównał rosyjski świat z „guzem rakowym”: „to kwintesencja nienawiści do Rosjan, która podobnie jak przerzuty uderzyła w polskie społeczeństwo”.

Widać, że Rosja odmawia Ukrainie prawa do suwerenności i bezczelnie forsuje rozpatrzenie wniosku Ukrainy o członkostwo.

Rosja wykorzystuje również „czynnik NATO” (perspektywa Finlandii i Szwecji ubiegających się o przystąpienie do Sojuszu) do niszczenia prawa międzynarodowego.

Komentując zamiar przystąpienia Finlandii i Szwecji do NATO, Polyansky stwierdził, że pojawienie się jednostek sojuszniczych w obszarach przygranicznych uczyni to terytorium możliwym celem rosyjskich ataków – w takim samym stopniu, w jakim terytorium Rosji stanie się możliwym celem dla strajk NATO.

Wypowiedź Polańskiego to jednak nic innego jak szantażowanie przez Rosję społeczności międzynarodowej „czynnikiem NATO” (perspektywa ubiegania się przez Finlandię i Szwecję o przystąpienie do Sojuszu).

Jak widać, oskarżając Ukrainę o niekonsekwencję, sama Rosja demonstruje taką niekonsekwencję w sprawach stosunków międzynarodowych, podważając podstawowe zasady prawa międzynarodowego.

Wypowiedź Polańskiego faktycznie wskazuje, że Rosja odmawia Ukrainie prawa do suwerenności i swobodnego wyboru jej rozwoju. Rosja w zasadzie odmawia innym państwom prawa do swobodnego wyboru rozwoju w kontekście coraz większej „samoizolacji” i podważa fundamenty prawa międzynarodowego i porządku światowego, który ukształtował się po II wojnie światowej.

To brutalna presja Rosji na Unię Europejską w okresie poprzedzającym rozpatrzenie wniosku Ukrainy o członkostwo, kolejna próba podziału UE („znajdź słabe ogniwa”). W związku z tym wymagają analizy wypowiedzi europejskich polityków o perspektywie członkostwa Ukrainy w UE pod kątem realizacji stanowiska „przyjaciół Putina”.

Karyna Koshel

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com