Amerykanie odpowiedzieli na rosyjskie groźby wobec Litwy. Przypomnieli o ważnym fakcie

Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Rosjanie grożą Litwie poważnymi konsekwencjami, jeśli ta nie odblokuje transportu towarów do Kaliningradu. Rzecznik prasowy amerykańskiego Departamentu Stanu przypomniał, że to państwo jest członkiem NATO – i podkreślił, że USA dotrzymają zobowiązań sojuszniczych. 

Po Drugiej Wojnie Światowej Rosja podzieliła dawną niemiecką prowincję Prusy Wschodnie. Ok. 2/3 jej dawnego terytorium zostało przyłączone do Polski, ale ZSRR zatrzymała dla siebie resztę. W dwa lata wysiedlono stamtąd wszystkich Niemców, a z racji strategicznego położenia Obwód Kaliningradzki stał się jedną z najbardziej zmilitaryzowanych części tego kraju. Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości Rosja straciła połączenie lądowe z tą eksklawą, a transport niezbędnych mieszkańcom towarów odbywa się koleją przez Litwę oraz drogą morską. 

W zeszłym tygodniu Litwa zdecydowała się zakazać przewozu części towarów do Kaliningradu. Zakaz objął m.in. materiały budowlane, węgiel, wyroby stalowe czy nowoczesną technologię. Według gubernatora Kaliningradu Anton Alichanow powiedział, że objął ok. połowę towarów, które Kaliningrad sprowadza drogą lądową. Gubernator obwodu uspokajał mieszkańców, że nie powinni się bać tej blokady, gdyż zaopatrzenie zostanie dostarczone drogą morską z Sankt Petersburga, a do końca roku pojawi się kilka nowych statków zaopatrzeniowych. Portal Moscow Times donosi jednak, że te słowa niewiele dały, a w weekend przez kaliningradzkie sklepy przetoczyła się fala panicznych zakupów. Mieszkańcy obwodu mieli też rzucić się na butle z gazem, bo obawiają się blokady gazociągów. 

Rosjanie oskarżyli Litwę o nałożenie na Kaliningrad blokady. Strona litewska twierdzi, że to nie jest żadna blokada, a oni po prostu zakazali transportu towarów, które są objęte unijnymi sankcjami nałożonymi po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Podkreślają, że ciężko mówić o blokadzie, skoro transport pozostałych towarów oraz pasażerów odbywa się bez przeszkód. Szef unijnej dyplomacji Charles Michel także potwierdził, że Wilno jedynie przestrzega sankcji, a zakaz został wprowadzony po konsultacjach z władzami Unii. Rosjanie jednak są wściekli. Rosyjski MSZ wezwał do siebie ambasadora UE Markusa Ederera i zażądał zdjęcia blokady, grożąc, że w przeciwnym wypadku podejmą działania odwetowe. 

Bardzo szybko Rosjanie uciekli się także do gróźb pod adresem Litwy. Kaliningrad odwiedził ostatnio były agent KGB i sekretarz rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Nikołaj Patruszew, jeden z najbliższych sojuszników Putina. Ostrzegł, że ta decyzja sprawi, że Litwini odczują ból. „Rosja na pewno odpowie na takie wrogie działania” – cytuje jego słowa rosyjska agencja prasowa RIA – „Odpowiednie środki są teraz opracowywane, w formacie międzyformatowym, i zostaną podjęte w bliskiej przyszłości. Ich konsekwencje będą miały poważny wpływ na populację Litwy”. 

Używanie przez Rosję słowa „blokada” obudziło na zachodzie poważne obawy o to, że Rosjanie planują atak na Litwę, gdyż w świetle prawa międzynarodowego taka blokada może być uznana za casus belli. Rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu Ned Price podczas rozmowy z dziennikarzami przypomniał jednak Rosjanom o jednym kluczowym fakcie – o tym, że Litwa od 2004 roku jest członkiem NATO. 

„Stoimy przy naszych sojusznikach z NATO i stoimy przy Litwinach”

– stwierdził Price. Dodał, że USA szczególnie poważnie traktuje Artykuł Piąty NATO. To najważniejszy artykuł traktatu, stwierdza, że atak na jedno państwo NATO będzie traktowany jak atak na wszystkie, a pozostali sojusznicy podejmą w związku z tym odpowiednie działania. Jak na razie w historii Sojuszu aktywowano go tylko raz, po zamachach na wieże WTC z 11 września 2001. Price stwierdził, że zobowiązanie USA do jego przestrzegania jest „żelazne”. 

USA od początku wojny nalegają na sojuszników, aby ci obkładali Rosję jak najbardziej dotkliwe sankcje gospodarcze. Price stwierdził, że działania podjęte przez Litwę i inne państwa „bezprecedensowe środki gospodarcze” zostały przez USA przyjęte z radością. Zapytany o rosyjskie groźby wobec Litwy stwierdził, że „nie będziemy spekulować o rosyjskim potrząsaniu szabelką i rosyjskich groźbach, i nie chcemy im nawet dawać dodatkowego czasu na antenie”. 

Do sprawy odniosła się również premier Litwy Ingrida Simonyte. Po raz kolejny podkreśliła, że nie ma żadnej blokady Kaliningradu, a Wilno jedynie wprowadziło w życie sankcje nałożone przez UE. „To ironiczne, że słyszymy retorykę o rzekomym naruszaniu międzynarodowych traktatów ze strony kraju, który sam naruszył każdy możliwy międzynarodowy traktat” – podkreśliła. 

Źródło: niezalezna.pl, BBC, Reuters, Alarabiya News

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com